Darmowa dostawa powyżej € 30 · Niemiecka innowacja · Przyjazne mikrobiomowi

← Blog

Artykuł · 3 min

Imbir a zęby: nieoczywisty związek

„Panie doktorze, bez przerwy pobolewa mnie ząb, a sąsiadka mówi — pożuj imbir. To naprawdę pomaga?”

Tak zwykle zaczynają się najciekawsze rozmowy w gabinecie lekarza. Pacjenci przychodzą z pytaniem, które niby brzmi dziwnie, ale zawsze kryje się za nim realny problem.

Imbir przywykliśmy widywać w supermarkecie obok cytryn. Ktoś dodaje go do herbaty na przeziębienie, ktoś do sushi. Ale mało kto się zastanawia: a co ten korzeń ma wspólnego z zębami i dziąsłami?

Dziś chcę opowiedzieć, jak pewna wschodnia przyprawa nieoczekiwanie przewędrowała do stomatologii — i dlaczego czasem jest to naprawdę pożyteczne.

Historia nr 1. „Herbata na przeziębienie… która pomogła dziąsłom”

Jedna moja pacjentka, Anna, skarżyła się na krwawienie dziąseł. Myje zęby — szczoteczka czerwona. Płukanki z chlorheksydyną nie pomogły, pasty zmieniała — też nic.

Zimą się rozchorowała, piła herbatę imbirową litrami. Po paru tygodniach przychodzi i mówi:

— „Panie doktorze, pan nie uwierzy. Dziąsła prawie przestały krwawić. To przez tę herbatę?”

Uśmiecham się: „A czemu nie?” Imbir zawiera substancje — gingerol i szogaol. Hamują one stan zapalny niemal tak samo, jak łagodne leki przeciwzapalne. Dlatego dziąsłom rzeczywiście się polepszyło.

Dlaczego imbir działa?

  • Działanie antybakteryjne. Badania wykazały, że ekstrakt imbiru zabija bakterie Streptococcus mutans — to właśnie one wywołują próchnicę. Znaczy to, że u tych, którzy piją herbatę imbirową lub robią płukanki, jest mniej płytki nazębnej i nieprzyjemnego zapachu.
  • Działanie przeciwzapalne. Gingerol obniża aktywność „złych” cytokin, które wywołują obrzęk i zaczerwienienie dziąseł.
  • Efekt przeciwbólowy. W dawnej medycynie indyjskiej kawałek imbiru przykładano do zęba przy bólu. Współcześni naukowcy potwierdzili: gingerol częściowo blokuje nerwowe sygnały bólu.

Historia nr 2. „Imbir przeciw nieświeżemu oddechowi”

Inny przypadek. Młody chłopak, programista, przychodzi i skarży się:

— „Panie doktorze, zęby niby mam zdrowe, a w ustach czuć zapach. Dziewczyna już daje do zrozumienia, że to problem”.

Okazało się, że wszystko przez drobnoustroje na języku i w przestrzeniach między zębami. Poradziłem oczyszczanie, irygator, ale on jeszcze poeksperymentował na własną rękę — zaczął żuć kawałek świeżego imbiru po jedzeniu.

Po miesiącu przychodzi:

— „Zapach prawie zniknął. Dziewczyna zadowolona”.

I to nie magia: piekący sok imbiru hamuje wzrost bakterii, które wydzielają związki siarki (to właśnie one dają ten cały „aromat”).

Jest jednak pewien niuans

Imbir to rzecz pożyteczna, ale nie magiczna tabletka. Ma swoje ograniczenia:

  • Jeśli występuje wrzód lub nieżyt żołądka, imbir w dużych ilościach może zaszkodzić.
  • Jeśli zbyt intensywnie żuć świeży korzeń — można uszkodzić błonę śluzową policzków.
  • Herbata imbirowa nie zastąpi szczoteczki i pasty do zębów.

Czyli jest to pomocnik, a nie podstawowe leczenie.

Historia nr 3. „Ból zęba w nocy”

Miałem pacjenta — kierowcę ciężarówki. Ząb rozbolał go w trasie, do najbliższego stomatologa — setki kilometrów. Żona przez telefon poradziła: „Pożuj imbir, powinno puścić”.

I rzeczywiście, ból ustąpił. Nie na zawsze, oczywiście — próchnica nigdzie się nie podziała. Ale korzeń imbiru dał człowiekowi możliwość wytrzymania do wizyty u lekarza.

To dobry przykład: imbir to środek doraźny, a nie leczenie.

Jak bezpiecznie używać imbiru do zębów?

  • Płukanie. Zaparz kawałek imbiru w szklance wrzątku, ostudź i użyj jako płynu do płukania. Zmniejsza to zapalenie dziąseł i odświeża oddech.
  • Herbata z imbirem. Wspaniały sposób, by wesprzeć odporność i przy okazji zmniejszyć ryzyko krwawienia dziąseł.
  • Świeży korzeń. Mały kawałek można pożuć po jedzeniu, jeśli dokucza zapach. Ale nie częściej niż parę razy dziennie.

Wielkie pytanie: „A czy warto myć zęby pastą z imbirem?”

Tak, takie pasty już się produkuje. Zwykle dodaje się do nich ekstrakty imbiru i innych przypraw. Nieźle radzą sobie z zapaleniem dziąseł, ale nie zastępują past z fluorem, chroniących przed próchnicą.

Dlatego optymalnie jest — naprzemiennie. Rano — pasta z fluorem, wieczorem — pasta ze składnikami roślinnymi, na przykład imbirem i goździkami.

Imbir to nie „babcine zaklęcie” ani „cudowne ziele”. To naprawdę działający naturalny antyseptyk i środek przeciwzapalny. Ale trzeba pamiętać: może być on jedynie uzupełnieniem higieny i wizyt u stomatologa, a nie ich zamiennikiem.

Więc jeśli nagle wasz sąsiad powie: „Pożuj imbir, a zęby będziesz miał jak hollywoodzka gwiazda” — uśmiechajcie się. Idźcie do stomatologa, myjcie zęby dwa razy dziennie. A imbir niech pozostanie waszym przyjemnym, pożytecznym dodatkiem do herbaty i uśmiechu.